Oby nikomu z nas w trakcie sesji nie “przydarzył się” taki wykładowca:
Egzamin ustny. Biedna studentka plącze się w odpowiedziach, nie może wybrnąć - wreszcie płaczliwym glosem stwierdza, że ona to wszystko się uczyła, umiała, a teraz z powodu wielkich nerwów zapomniała. Na to Profesor spokojnym głosem każe jej na głos liczyć do 10. Ta przekonana, że to jakaś terapia na uspokojenie, posłusznie wykonuje polecenie. Kiedy skończyła - profesor prosi o indeks i wpisując 2 mówi: “kiedy coś się umie, to i nerwy nie przeszkadzają…
tylko rób tak żeby nie było dziecka
tylko rób tak żeby nie było dziecka
to nie istniejące niemowlę
jest oczkiem w głowie naszej miłości
kupujemy mu wyprawki w aptekach
i w sklepikach z tytoniem
tudzież pocztówkami z perspektywą na góry i jeziora
w ogóle dbamy o niego bardziej niż jakby istniało ale mimo to
…aaa
płacze nam ciągle i histeryzuje
wtedy trzeba mu opowiedzieć historyjkę
o precyzyjnych szczypcach
których dotknięcie nic nie boli
i nie zostawia śladu
wtedy się uspokaja
nie na długo
niestety.
Ostatnio w swojej”biblioteczce” natknęłam się na ten wiersz…i przypomniał mi o historii z zeszłego lata…dowiedziałam się wtedy, że moja sąsiadka, zaledwie 16-latka, wpadła z 50-letnim żonatym facetem…Gdy jej rodzice, zresztą wiecznie spici, dowiedzieli się o tym, kazali jej usunąć dziecko…Pieniądze wyłudzili od rodziny tego mężczyzny- “ojca” dziecka. Ja sama wiem, że nie byłam planowana i tylko i wyłącznie poczuciu moralności mojej mamy zawdzięczam, to, że żyję. Dlatego właśnie strasznie poruszają mnie te historie- jak można zabić małego, niewinnego człowieczka?
Głębokie to i wydawaćby się mogło, że mówi o rzeczach już tak oklepanych, a na mnie przynajmniej robi wrażenie. Piękne nagranie, a do tego niezwykłe cytaty…Myśli, które są ważne, a o których często zdajemy się zapominać…
Czy nie zdarzyło się wam obserwować stado gęsi lecących w kluczu w kształcie litery V? Przeczytałam ostatnio, że naukowcy odkryli kilka interesujących faktów dotyczących takiego klucza:
-dzięki poruszaniu się w kluczu całe stado może dolecieć o 71% dalej, niż byłby w stanie pojedynczy ptak z tego stada. Machając skrzydłami, gęś stwarza wzór dla ptaków, które lecą za nią.
-Kiedy prowadząca gęś się zmęczy, udaje się na koniec „V” i pozwala innej objąć pozycję lidera.
-Gęsi lecące z tyłu gęgają, co ma dodać ducha tym z przodu
-Jeśli jakaś gęś wypadnie z klucza, natychmiast czuje opór przed podjęciem próby samotnego lotu i szybko powraca w szeregi
-Jeśli któryś ptak jest chory albo ranny, i wypada z klucza, dwa inne odłączają się od stada i sfruwają za nim na ziemię, by pomagać mu i chronić go. Zostają z rannym kolegą, aż on albo wyzdrowieje, albo umrze. Potem przyłączają się do innego klucza lub tworzą własny, by lecieć w dużej grupie.
Może teraz co nieco na temat samooceny… Wielu z nas ma z nią problem, a w zasadzie z jej zaniżaniem. Jeśli budujesz swoje życie na tym, jak wypadasz w porównaniu z innymi, to nie jest to dobry fundament. Jeśli bowiem moje samopoczucie jest zależne od tego, czy mam wyższy iloraz inteligencji albo więcej przyjaciół od kogoś innego, co będzie, jeśli w moim otoczeniu pojawi się osoba o jeszcze wyższym IQ albo jeszcze bardziej popularna? Porównując się z innym, jesteśmy trochę jak fala na morzu, unoszona przez wiatr i opadająca. Nasz nastrój wtedy raz się poprawia, po czym gwałtownie się pogarsza; w jednej chwili jesteśmy pełni ufności, w następnej odczuwamy onieśmielenie. Tak naprawdę jedynym dobrym porównaniem jest porównywanie się z samym sobą, z własnymi możliwościami.
Świetnie wyraził to Paul H. Dunn w swoim przemówieniu „Poczucie niższości”:
Zauważyłem, że każdego dnia przeżywamy chwile, które kradną nam własną samoocenę. Nadchodzą one nieuchronnie. Weź do ręki jakiekolwiek ilustrowane czasopismo: widzisz ludzi, którzy wyglądają zdrowiej, są szczuplejsi i ładniej ubrani od ciebie. Rozejrzyj się wokół- zawsze znajdziesz kogoś, kto jest od ciebie mądrzejszy, bardziej zdecydowany, bardziej utalentowany. Każdego dnia przekonujemy się, że marnujemy nasze zdolności, że popełniamy błędy, że nie wyróżniamy się we wszystkim. To wszystko sprawia, że łatwo uwierzyć, że nie spełniamy wszystkich wymagań dzisiejszego świata, lecz jesteśmy w jakiś sposób gorsi.
Jeśli opierasz swoja samoocenę, poczucie własnej wartości na czymkolwiek oprócz twojego serca, umysłu, duszy, opierasz ją na bardzo niestabilnym podłożu. Bo ani ty, ani ja nie jesteśmy najbogatsi, najmądrzejsi, najzabawniejsi. Więc cóż?
Pomyśl o tym następnym razem, gdy zwątpisz w siebie.
Może to nie jest wiersz aczkolwiek ze wszystkich kategorii to tu najbardziej pasuje…Jest to tekst piosenki zespołu Hope “Who am I to say”…niesamowite, zwłaszcza przy kubku kakao w deszczowy wieczór…Banalne? Banałem jest pogoń za pieniądzem i brak zrozumienia dla innych…życie jest nic nie warte bez chwil wzruszeń…
Love of my life, my soulmate
You’re my best friend
Part of me like breathing
Now half of me is left
I don’t know anything at all
Who am I to say you love me
I don’t know anything at all
And who am I to say you need me
Color me blue I’m lost in you
Don’t know why I’m still waiting
Many moons have come and gone
Don’t know why I’m still searching
Don’t know anything at all
And who am I to say you love me
I don’t know anything at all
And who am I to say you need me
Ile razy nie doceniam swojego życia? Narzekam na pracę, na szkołę, na nudy, na nadmiar obowiązków, na rodziców, na psa… Są momenty w życiu na które czekasz, na przykład w poniedziałek w pracy czekasz na weekend, w listopadzie czekasz na Święta Bożego Narodzenia, w lutym na nadejście wiosny… W końcu w pewnym momencie życia stajesz w miejscu i zastanawiasz się, czemu aż tak bardzo nie lubisz swojego życia, czemu aż tak bardzo chcesz przez nie chybcikiem przemknąć… I wtedy zdajesz sobie sprawę z tego, że straconego czasu nie da się cofnąć…Poniższy wiersz jest doskonałym odzwierciedleniem tej mojej refleksji:
By zbadać wartość Jednego Roku,
Zapytaj o nią studenta, który nie zdał egzaminu.
By zbadać wartość Jednego Miesiąca,
Zapytaj o nią matkę, która urodziła wcześniaka.
By zbadać wartość Jednego Tygodnia,
Zapytaj o nią redaktora tygodnika.
By zbadać wartość Jednego Dnia,
Zapytaj o nią robotnika, który pobiera dniówkę.
By zbadać wartość Jednej Godziny,
Zapytaj o nią kochanków czekających na spotkanie.
By zbadać wartość Jednej Minuty,
Zapytaj o nią człowieka, który nie zdążył na pociąg.
By zbadać wartość Jednej Sekundy,
Zapytaj o nią osobę, która przeżyła wypadek.
By zbadać wartość Jednej Tysięcznej Sekundy,
Zapytaj o nią olimpijczyka, który zdobył srebrny medal na Olimpiadzie.