Narwiański Park Narodowy
[url=http://img129.imageshack.us/my.php?image=070400484cqu8.jpg][img=http://img129.imageshack.us/img129/571/070400484cqu8.th.jpg][/url]
Ostatnio szara pogoda za oknem sprawia, że szukam piękna i tu są pewne zjęcia, które zrobiły na mnie największe wrażenie…
Zmiany zaczynaj od siebie!!!
Pewien anglikański biskup napisał:
Kiedy byłem młody i wolny
I moja wyobraźnia nie znała granic,
Marzyłem o tym, by zmienić świat.
Kiedy dorosłem i zmądrzałem,
Zrozumiałem, że świat się nie zmieni.
I postanowiłem zawęzić moje horyzonty,
I chciałem zmienić już tylko mój kraj,
Lecz on także wydawał się niezmienny.
A gdy osiągnąłem podeszły wiek,
W ostatniej desperackiej próbie usiłowałem zmienić
Przynajmniej rodzinę, tę najbliższą,
Lecz nikt z nich nie chciał się zmienić.
A teraz leżę na łożu śmierci i stwierdzam
(chyba pierwszy raz w życiu)
że gdybym na początku zmienił samego siebie,
to być może pod moim wpływem
zmieniłaby się moja rodzina,
a z jej wsparciem i zachętą
mógłbym ulepszyć mój kraj
i, kto wie, może zmieniłbym też świat.
„Łamanie prawa jest dla nas niemożliwe. Możemy jedynie łamać samych siebie, działając przeciw prawu.” C. B. Demille
Podstawą stosunków pomiędzy ludźmi są zasady. Zasady, takie jak lojalność, uczciwość, prawdomówność… W opowiadaniu Waltera MacPeeka zasadą, która należy stosować, była lojalność:
Jeden z dwóch braci walczących w tej samej kompanii we Francji został ciężko raniony przez Niemca. Drugi brat, któremu udało się uciec, poprosił oficera o pozwolenie pójścia na miejsce tego wydarzenia i przyniesienie brata.
- Prawdopodobnie on już nie żyje- powiedział oficer- więc nie ma sensu narażać życia, by przynieść jego zwłoki.
Lecz po długich prośbach i naleganiach w końcu wyraził zgodę. Gdy tylko żołnierz przekroczył granicę obozu, dźwigając na ramieniu brata, ten zmarł.
- No widzisz- skomentował oficer- ryzykowałeś życie bez sensu.
Przeciwnie- zaoponował żołnierz- Zrobiłem tego, czego ode mnie oczekiwał, i odebrałem swoją nagrodę. Kiedy podczołgałem się do niego i wziąłem go w ramiona, on powiedział:” Tom, wiedziałem, że przyjdziesz- czułem, że przyjdziesz
Moc umysłu:)
Dziś może podzielę się z wami pewną historią…Lata temu we Francji, zdetronizowany i uwięziony został król Ludwik XVI. Ci sami ludzie, którzy tego dokonali, uprowadzili jego syna, młodego chłopca, następcę tronu. Myśleli, że gdyby udało im się zniszczyć go moralnie, nigdy nie wypełniłby swojego wspaniałego zadania, które postawił przed nim los. Zabrali go daleko, do pewnej wspólnoty, i tam poddawali go działaniu pokus i tak plugawych działań, które tylko mogły przyjść im do głowy. Podsuwali u pod nos wspaniałe potrawy, by stał się niewolnikiem smakołyków. Używali w jego nieobecności wulgarnych słów. Nasyłali na niego wulgarne, rozwiązłe kobiety. Prowokowali go do działań niehonorowych i niemęskich. Przez dwadzieścia cztery godziny na dobę był zewsząd otoczony wszystkim, co mogło go zepsuć, zepchnąć na samo dno moralnej zgnilizny. Przeszło sześć miesięcy książę był poddawany takiemu „treningowi”, lecz ani razu nie uległ presji. W końcu jego prześladowcy zapytali, dlaczego nie poddał się ich namowom. Dlaczego nie chciał brać udziału w tych „zabawach”, dzięki którym zaspokoiłby swoje żądze? Chłopiec odpowiedział :”Nie mogłem robić tych rzeczy, ponieważ urodziłem się po to, by zostać królem”.
To, w co wierzysz staje się twoją rzeczywistością….
Naprawdę przerażające, jeszcze bardziej prawdziwe…
List do ludożerców
Różewicz Tadeusz
Kochani ludożercy
nie patrzcie wilkiem
na człowieka
który pyta o wolne miejsce
w przedziale kolejowym
zrozumcie
inni ludzie też mają
dwie nogi i siedzenie
Kochani ludożercy
poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami
zrozumcie
ludzi jest dużo będzie jeszcze
więcej więc posuńcie się trochę
ustąpcie
Kochani ludożercy
nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu
Nie mówcie odwróceni tyłem:
ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie
Kochani ludożercy
nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę
Niedawno miałam przykrą sytuację, zwaną stłuczką, niestety z mojej winy. Jechałam samochodem mojej mamy, więc bardzo sie ucieszyłam,że kobieta na którą wjechałam, nie wezwała policji. Szkody były niewielkie, praktycznie zerowe, a po miesiącu zadzwonił jej mąż z żądaniem zapłacenia 500 złotych, ponieważ samochód był malowany, ażona wyladowała w szpitalu…A to wszystko przy prędkości 20 km/h…Oczywiście, zapłaciłabym za szkody, dgyby tylko pokazano mi rachunki i zadzwoniono nieco szybciej… na razie sprawa jest nie rozwiązana a jak jedna ze znajomych powiedziała:”W tych czasach, choćbyś nie wiem jak chciała, nie możesz być uczciwa”. Dlaczego musimy być dla siebie wrogami? To wbrew naturze…
trochę przerażające, ale prawdziwe…:)
Portret kobiecy
Szymborska Wisława
Musi byc do wyboru.
Zmieniać się, żeby tylko nic się nie zmieniło.
To łatwe, niemożliwe, trudne, warte próby.
Oczy ma, jeśli trzeba, raz modre, raz szare,
czarne, wesołe, bez powodu pełne łez.
Śpi z nim jak pierwsza z brzegu, jedyna na świecie.
Urodzi mu czworo dzieci, żadnych dzieci, jedno.
Naiwna, ale najlepiej doradzi.
Słaba, ale udźwignie.
Nie ma głowy na karku, to będzie ją miała.
Czyta Jaspersa i pisma kobiece.
Nie wie, po co ta śrubka i zbuduje most.
Młoda, jak zwykle młoda, ciągle jeszcze młoda.
Trzyma w rękach wróbelka ze złamanym skrzydłem,
własne pieniądze na podróż daleką i długą,
tasak do mięsa, kompres i kieliszek czystej.
Dokąd tak biegnie, czy nie jest zmęczona.
Ależ nie, tylko trochę, bardzo, nic nie szkodzi.
Albo go kocha, albo się uparła.
Na dobre, na niedobre i na litość boską.
Ten wiersz jest po prostu genialny, w stu procentach się z nim identyfikuję
nieco pokręcone;P
- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent..